środa, 12 lutego 2025

Fokker D.XXI in Spain

 Fokker D.XXI

Hello, it's been a while since there were any planes :)

So today I'll show you some.

Some time ago, when I was looking for what planes the pilots of the Republican side flew in the Spanish Civil War, I came across a drawing of a Fokker D.XXI in this painting.

Later I read that only one copy arrived there and production did not start, but our game allows you to try "what it would be like" :)

 This is how the squadron below was created!
   

 







The first battle with Franco's Nationalists has already been fought and the decals can be purchased HERE.




 

wtorek, 11 lutego 2025

Kolejna armia w Argatorii!

 Przyszedł czas na gady!

 

 Jakiś czas temu pokazałem moją armię do Argatori. Była to armia barbarzyńskich Vaendrali, natomiast żeby komuś pokazać grę potrzebna jest druga armia. Tym razem wybrałem jaszczuro-żaby: Arox.

Cechą wyróżniającą armię jest to, iż pochodzą oni z krainy upału, dlatego postanowiłem, że będą przedstawieni na podstawkach piaszczystych z niewielką ilością suchych traw.

Podjąłem też decyzję, że złamie koncepcje malowania sugerowaną przez autorów gry i moje wojska będą w kolorach "ciepłych" czyli czerwień, pomarańcz, żółć.

Na początek zaczynam od startera, a w nim od oddziału unikanego:

Złotej Straży

 

 

 


poniedziałek, 10 lutego 2025

Gods of War: Lee!

 First division ready!

 

It's been a while since I managed to finish anything for the game "Gods of War: Lee" so I feel a little satisfied, although there's still a lot of work ahead of me :)

 

Today I can confidently say that having finished the third brigade, I have one full division to play with :) Two more divisions and I will be able to field a corps ;)

 





Just a formality :) 6mm miniatures from GM Boardgames

http://www.gmboardgames.com/blog/en/

https://bolter.pl/pl/c/BOGOWIE-WOJNY-LEE/703


piątek, 7 lutego 2025

Inwazja Sorgaxu!

  Gady wypełzają


Na skraju pustkowi, gdzie piasek mieszał się z kamieniami, a słońce prażyło bez litości, rozciągała się droga. To właśnie tam, w tym niegościnnym miejscu, starły się dwie potężne siły jaszczury Sorgaxu i barbarzyńcy oraz amazonki Vaendrali.

Jaszczury Sorgax, okrutne i bezlitosne, od dawna nękały te ziemie. Ich łuski odbijały promienie słońca, a ich szczęki wypełnione były ostrymi zębami. Barbarzyńcy Vaendrali, dumni i waleczni, postanowili raz na zawsze położyć kres ich panowaniu.


Na czele barbarzyńców stał ich wódz, Henarehos. Mężczyzna o posturze niedźwiedzia, z twarzą pooraną bliznami i spojrzeniem, które paliło jak ogień. Henarehos zebrał swoich wojowników i wojowniczki, a także sprzymierzone z nimi półolbrzymy i trole. Razem ruszyli na spotkanie z wrogiem.

Bitwa rozpoczęła się z wielką furią. Jaszczury Sorgax, pewne swojej przewagi, próbowały zaatakować z impetem. Ich jazda, złożona z szybkich i zwinnych gadów, próbowała rozerwać szyki barbarzyńców. Jednak wojownicy Vaendral, zwarci i zdyscyplinowani, stawili im czoła i odstraszyli swoją postawą. Ostatecznie barbarzyńcy sami uderzyli pierwsi.

Walczyli z determinacją. Ich topory i miecze rozłupywały łuski jaszczurów, a ich okrzyki bojowe niosły się po pustkowiu. Dzięki ich heroicznej postawie, grupie dowódczej udało się przebić przez linie wroga.


Jednak na prawej flance i w centrum, sytuacja nie wyglądała tak dobrze. Amazonki z Vaendrali i sprzymierzone półolbrzymy, choć walczyły z odwagą, nie były w stanie powstrzymać naporu jaszczurów. Jaszczury Sorgax, wykorzystując swoją przewagę liczebną i szybkość, zniszczyły ich oddziały.


Bitwa zakończyła się taktycznym zwycięstwem jaszczurów Sorgax. Barbarzyńcy Vaendral ponieśli dotkliwe straty, a ich sojusznicy zostali zdziesiątkowani. Jednak, mimo porażki, duch walki w barbarzyńcach nie zgasł. Wiedzieli, że to nie koniec wojny. Czekali na swoją szansę, by pomścić poległych i odzyskać utracone ziemie.


Po bitwie, resztki armii Vaendral, wyczerpane i zgnębione, powoli wracały na swoje ziemie. Ich serca były wypełnione smutkiem i żalem po stracie towarzyszy broni. Jednak, mimo porażki, w ich duszach tliła się iskra nadziei. Wiedzieli, że muszą się podnieść i pomścić poległych. Podczas powrotu, na skraju pustkowi, wojownicy Vaendral natknęli się na coś niespodziewanego. Odkryli, że przez te tereny przebiegają szlaki handlowe, którymi karawany kupieckie transportują cenne towary. Widząc szansę na poprawę swojej sytuacji, postanowili wykorzystać to odkrycie. Pod wodzą Henarehosa, który po bitwie zyskał miano Najeźdźcy, wojownicy Vaendral zajęli szlak i zdobyli cenne łupy.


Zdobycze te pozwoliły na odbudowę sił. Zaopatrzenie w broń, żywność i inne dobra, które zdobyli na szlakach handlowych, pozwoliło im przetrwać trudny czas i przygotować się do kolejnej konfrontacji z jaszczurami Sorgax. Henarehos, jako Najeźdźca, stał się jeszcze bardziej szanowany i podziwiany przez swoich wojowników. Jego odwaga i determinacja, a także zdolność do wykorzystywania nadarzających się okazji, uczyniły go prawdziwym liderem. Vaendralczycy, pod jego wodzą, z nową siłą i nadzieją patrzyli w przyszłość, gotowi do zemsty i odzyskania utraconych ziem.

czwartek, 6 lutego 2025

"I wysłał ich Chmiel na zwiad"

 Wilcza Arena OiM

Kolejna potyczka


I tak oto, gdy bunt rozgorzał już na dobre wezwał do siebie Chmielnicki Atmana Tomaszko i nakazał mu wyjść z podjazdem na Lachów.

Jako, że ostatni podjazd został przez wojska Koronne zmieciony, rejestrowi wycięci a czerń rozgoniona na cztery pola, tym razem Ataman postanowił wybrać się w podjazd z mniejszymi, acz bardziej skoncentrowanymi siłami.

Wybrał dwie roty mołojców średnich wielkości, z czego jedna targała ze sobą śmigownicę, mała bateria dział miała za zadanie zwiększyć siłę ognia tego podjazdu, a w celu lepszego zwiadu i oglądu na postępki przeciwnika przyznany mu został oddział strzelców, plastunami zwany.

Po całodziennym marszu, gdy oddział rozbił się na noc, przyszła informacja o stojących przed nimi podjazdem koronnym, składającym się z dwóch chorągwi kozackich oraz dwóch małych oddziałów wsparcia, pancernych i dragonach. Po usłyszeniu tych oto wieści Ataman rozkazał okopać tabor i przygotować się do obrony!

Koroniarze wystawili na lewej flance kozackiej jedną chorągwie kozaków z dragonami, pułkownika co by ogląd na całą bitwę miał oraz drugą chorągiew kozacką z pancernymi w centrum, tak aby obeszli Kozaków z ich prawej flanki.
Atmana natomiast wystawił w centrum tabor z działami, a na każdej z jego flanek po oddziale mołojców. Dodatkwo plastuni wskoczyli do lasu, co by jakiegoś oficyjera ustrzelić.

Na początku starcia chorągiew kozacka z lewej flanki zaporożców wysunęła się do przodu i została ostrzelana, przez działa, mołojców i plastunów, co zmusiło ją do całkowitego wycofania się, lecz pozostała jeszcze na polu bitwy. Na drugiej flance, mołojcy z dystansu próbowali odstraszyć Lachów, ale Ci się nie przestraszyli.

W następnych fazach potyczki, kozacy próbowali się schronić w lesie, lecz wspólny ogień z dział, mołojców i plastunów finalnie wykluczył ich ze starcia. Jednak na prawej flance zaczęło się źle dziać. Po szarży i ostrzale M mołojców ledwo stało, plastuni próbowali odstrzelić koronnego pułkownika, lecz mimo dwóch ran, nie przestraszył się ostrzału i ustał morale.


Po likwidacji (przy współudziale pancernych) M mołojców kozacy, mający tylko kilka ran, postanowili wbić się w tabor kozacki, jednak artylerzyści zdali wyszkolenie i przyjęli wroga kartaczami.

Po zakończeniu ostatniej tury, armia koronna straciła całe morale i wykonała odwrót, Kozacy dokonali zemsty i cała gra zakończyła się wynikiem 11 do 1.



czwartek, 30 stycznia 2025

Argatoria Kampania!!!

 

Vaendrale ruszają w bój!

Gdy pierwszy w cyklu księżyc na niebie dobiegał końca, wódz lokalnego miasta Manchuela o dzielnym imieniu Henarehos podjął, ważną i brzemienną w skutkach decyzję. Postanowił, iż podejmie się przywództwa nad plemieniem Vaendrali i powiedzie ich do władzy nad krainą, która przodkowie zwali "Argatea".

 


 Dlatego też, do tej pory niewielka społeczność, posiadająca w swoim władaniu jedynie niewielkie miasto, z którego całkowite dochody inwestowane są w naukę sztuki szpiegowskiej, oraz dysponująca szlakiem handlowym, postanowiła zawierzyć decyzji Henarehosa i wyruszyć na wojną. Mając dość okalających ich pustkowi i chcąc zdobyć nowe ziemie!
Henarehos dysponując jedynie 500 smoczymi dukatami postanowił zebrać armię i wyruszyć w nieznane.
Wśród powołanych do bitwy były lokalne Kapłanki Krwi, na co dzień służące w Świątyni Krwi, najważniejszym budynku w mieście. Z tych dzielnych wojowniczek, z których każda posiada miecz i tarczę udało się wystawić dwa oddziały tych dzielnych amazonek. Prócz nich ludzie reprezentowani byli przez elitarnych i najprzedniejszych Pierworodnych, z których każdy jest od dziecka obyty z mieczem. Ponadto na wezwanie naszego wodza stawił się oddział Rozrywaczy, czyli lokalnych, i wiernych nam pół-olbrzymów, gotów złamać najsilniejsze pancerze przy pomocy swoich wielkich młotów i pałek. Ostatnim unikalnym elementem armii Vanedral byli przybyli z pustkowi Vountarowie, wielookie trolle, słynące z wyostrzonych zmysłów i brutalności. 

 

 

Przed wyruszeniem do boju, z najdzielniejszych wojowników sformowano grupę dowódczą, mającą wspierać naszego generała. Jednocześnie młody i aspirujący czempion, Conete, postanowił wyruszyć w poszukiwaniu doświadczeń, a lokalna gildia magów wysłała młodą Tragacete,a by w dziczy przetestowała swoje zdolności magiczne. Dzielna magiczka została przez swoje nauczycielki wyekwipowana w cenne przedmioty (dispel i stary pergamin) oraz przeszkolona w rzucaniu czaru zamroczenia i grozy.
Po sformowaniu armii pozostało w skarbcu 14 smoczych dukatów, które postanowiono pozostawić na poczet kolejnych wypraw.
Gdy księżyc wszedł na niebie, armia Vaendrali opuściła miasto i skierowała się na pustkowia, gdzie napotkała armię Aroxu, wśród której zdało się widzieć dwa małe oddziały Wybranych Liagulian, wielką hordę Repsolian z oddziałem maruderów. Ponadto wśród oddziałów majaczyły hełmy Złotej Straży. Dzielni Aroxianie walczyli w obronie własnych szlaków handlowych.
Pomiędzy armiami zlokalizowano 6 punktów strategicznych które należało utrzymać. 

 

 

Do zwarcia pierwsze ruszyły Krwawe Kapłanki, które wbijając się w Złotą Straż zmiotła ją z pola bitwy, lecz chwilę później same zostały pobite przez hordę Repsolian. Na prawym skrzydle Vaendrali kolejny, mały oddział amazonek zwarł się z maruderami i tak już wytrwał w zwarciu do końca bitwy. Vandralowi barbarzyńcy wbili się ponownie w hordę i uwiązali ją w walce na dwa cykle, trzymając ich z daleka od znaczników. Ich poświęcenie było warte i walnie przyczyniło się do zwycięstwa.
Na lewym skrzydle Vountarowie bili się z Liagulianami i także do końca walki ich starcie pozostało nierozstrzygnięte.
Ostatnia jednostka Vaendrali, czyli dzielni Rozrywacze, nie mieli okazji pokazać swojej siły, lecz skupiając się na pilnowaniu punktów strategicznych dali ostateczne zwycięstwo!!!
W walce bardzo przyczyniły się czary rzucane przez młodą Kapłankę, która dzięki czarowi grozy trzymała przez większość bitwy oddział Liagulian na dystansie.
Ostatecznie bitwa zakończyła się zwycięstwem, w jej wyniku splądrowano szlaki handlowe Aroxu oraz podpito okoliczne miasto, nad którym od dzisiaj powiewają dumne czarno-czerwone sztandary Vaendrali.

 


 Nasz Generał po powrocie zyskał tytuł noszony przez jego przodków, tytuł Krwawego Wodza, a w wyniku walk i dobrego dowodzenia, w następnej bitwie będzie się wyróżniał cechą Dowódcy. Po bitwie dzielni Rozrywacze uzyskali cechę szczęściarzy, która w następnej bitwie pozwoli im na jednorazową obronę przed ciosami wrogów.

 

 Dzielni Vaendrale spoglądają w przyszłość z nadzieją, czekając jednocześnie z niepokojem jakie armie kryją się za horyzontem i z kim będą musieli się zmierzyć w walce.

czwartek, 23 stycznia 2025

ARGATORIA!!!

 Wielkie wojny w świecie barbarzyńców!

 

(lecz małymi figurkami)

Hej, dawno mnie nie było, ale jakoś nie udało mi się ukończyć żadnego fajnego projektu oraz wpadły po drodze dwa eventy, na których prezentowałem grę Blood Red Skies.

Lecz wracając do tematu postu, to chciałbym zaprezentować moją armię do gry bitewnej wydawnictwa Spellcrow, czyli Argatori!

W grze obecnie dostępne mamy 6 armii: Arox, Sorgax, Dirandis, Vaendral, Gaeldor oraz Sheol-morg, przy czym tę ostatnią można złożyć na trzy różne sposoby, w zależności który z Lordów przewodzi armii.

Ja na swoją pierwszą (niestety już wiem, że nie jedyną) armię wybrałem armię barbarzyńców, Vaendrali.

Jest to ciekawa armia stawiająca na brutalność i wiarę w przodków.

A oto jej obecny skład:

 Dowódca całej armii, generał prowadzący ich do boju!

Krwawy Wódz




 

Magowie, posiadający magiczne przedmioty i czary wspomagające armie na polu bitwy.

Kapłanka Wyuzdania




 

Stara Wiedźma




 

Czempioni wspomagający armię swoimi umiejętnościami

Czempion Krwi




Czempion Ziemi




 

Czempion Ciemności

 



 Grupy dowódcze ułatwiające dowodzenie, trzymające dyscyplinę na polu walki lub dzierżące specjalny, magiczny sztandar bitewny.

Grupy dowódcze






A teraz czas na jednostki, które toczą walki na polu bitwy. 

Na początek przedstawię podstawowe jednostki w pełnej ilości jaką posiadam.

 Nasz podstawowy oddział, który tylko wbrew pozorom jest słaby

Kapłanki Krwi (Amazonki) (20 podstawek)













 Silny w szarży oddział elitarny!

Pierworodni (Barbarzyńcy) (12 podstawek)







Rzadki oddział z wielką siłą!

Rozrywacze (Pól-giganci) (8 podstawek)





Unikalne kosmiczne trole!

Vountarowie (4 podstawki)






 A pozostałe oddziały już wkrótce, a spodziewać się można jazdy, najemników i Bohatera!!!