wtorek, 23 kwietnia 2024

Three Bf109 battles / Trzy bitwy spod znaku Bf109

Traditional Monday Academy

Like every Monday, the Blood Red Skies Academy took place in Warsaw. Although there were only two of us, fortunately this is the minimum number of players required for this system ;)

We played a total of three games (all were dogfights) and in each of them, one side featured a Messerschmitt Bf109. I will briefly describe each of them.

Croatian Bf 109G vs. Soviet Mig 3

The first battle took place between Messerschmitt Bf 109Gs in the camouflage of the Croatian Air Force and Soviet Mig-3s. The game ended with the escape of Soviet machines after losing as many as 3 of their planes, 2 of which were shot down as a result of Flak.







German Bf 109F versus Polish-British Spitfire II

In the second game, the Bf109 F version faced the legendary Spitfire II, although during the game both sides lost one plane each. The Spitfires were often effectively shot at by the Germans and eventually had to escape from the battlefield.





Germans from the Condor Legion on Bf 109E versus Soviet volunteers on I-16

The last battle took place in the skies of Spain, where Republican I-16s, piloted by Soviet volunteers, clashed with Messerschmitt Bf 109s from the Condor Legion. Despite the initial advantage of German technology, the agile I-16, taking advantage of its maneuverability and cloud cover, shot down a total of three Meeserschmitt planes, forcing the entire squadron to retreat.






 Tradycyjna poniedziałkowa Akademia

Jak co poniedziałek w Warszawie odbyła się Akademia Blood Red Skies. Co prawda było nas tylko dwóch, ale na szczęście jest to minimalna liczba wymaganych graczy do tego systemu ;)

Zagraliśmy łącznie trzy gry (wszystkie to dogfight) i w każdej z nich po jednej ze stron wystąpił jakiś Messerschmitt Bf109. Pokrótce opiszę każdą z nich.

Chorwackie Bf 109G kontra radzieckie Mig 3

Pierwsza bitwa odbyła się pomiędzy Messerschmittami Bf 109G w malowaniu lotnictwa Chorwackiego a radzieckimi Mig-3. Gra zakończyła się ucieczką radzieckich maszyn po uprzedniej stracie aż 3 swoich samolotów, z czego aż 2 zostały strącone w wyniku działania Flak.

Niemieckie Bf 109F kontra polsko-brytyjskie Spitfire II

W drugiej grze Bf109 w wersji F zmierzyły się z legendarnymi Spitfire II, mimo, iż w czasie gry obie strony straciły po jednym samolocie Spitfire były często skutecznie ostrzeliwane przez Niemców i ostatecznie z musiały ujść z pola bitwy.

Niemcy z Legionu Condor na Bf 109E kontra sowieccy ochotnicy na I-16

Ostatnia bitwa rozegrała się na niebie Hiszpanii, gdzie Republikańskie I-16, za sterami którymi siedzieli sowieccy ochotnicy starły się z Messerschmittami Bf 109 z Legionu Condor. Mimo początkowej zdawałoby się przewagi niemieckiej techniki, zwinne I-16 korzystając ze zwrotności oraz osłony chmur strąciły łącznie 3 samoloty Meeserschmitta, zmuszając całą eskadrę do odwrotu.



 

środa, 17 kwietnia 2024

Time for medium bombers / Czas na średnie bombowce

 The bombers are coming!

Hello, it's time to show off another project, but not all at once ;)

Here is its first, "bombing", part!

I already have four heavy bombers in my collection (2x B-17 and 2x Liberator III), so it's time for something lighter.

These are Dornier Do17-Z2 bombers, in the Croatian Air Force livery.

The bombers have already completed their first mission, in which they were decimated by American P-47s, but no matter what, their glory years were already behind them at that time.

The model is 3D from Plane Printer, while the decals are my own design, soon available for purchase for everyone. Details soon;)

Enough talking, time for photos:D






 Nadchodzą bombowce!

Cześć, przyszedł czas pochwalić się kolejnym projektem, ale nie całym na raz ;)

Oto jego pierwsza "bombowa" część!

Posiadam w swojej kolekcji już cztery bombowce ciężkie (2x B-17 oraz 2x Liberator III), nadszedł więc czas na coś lżejszego.

Oto bombowce Dornier Do17-Z2, w malowaniu lotnictwa Chorwacji.

Bombowce mają już za sobą pierwszą misję, w której zostały zdziesiątkowane przez amerykańskie P-47, ale co by nie mówić, lata świetności miały już za sobą w tamtym okresie.

Model to druk 3D od Plane Printer, natomiast kalkomanie to projekt własny, niebawem dostępny do zakupu dla każdego. Szczegóły niebawem ;)

środa, 10 kwietnia 2024

Finally managed to fly! / Nareszcie udało się polatać!

Monday's BRS Academy!

Over the Solomon Islands.

After a long break, we finally managed to play two battles in Blood Red Skies!

Both were in the atmosphere of fighting in the Pacific, and as is usually the case with me, first planes from a later period of the war fought against each other, and then from an earlier one :)

 

F6F Hellcat vs J2M Raiden

In the first battle, Łukasz and I played a small training session before the upcoming BRS tournament in Warsaw "Spring Odlot" organized this time by Karol and the Matisoft Gaming Club store!

ZAPRASZAM

We played one of the planned scenarios, Targets of Opportunity from the AirStrike manual. Since we were both playing it for the first time in order to speed things up, we gave up on playing terrain and light Flaks. At the same time, we played without fighter aces, because one of the assumptions of the tournament is their absence.

After discovering the first ground target, I also managed to shoot down the enemy plane, which meant that I was temporarily winning by 2 to 0 points :)

However, Łukasz did not wait passively and shot down my Hellcat, so we had a draw 2 to 2!

Then I managed to find two more targets, but at the expense of another plane.

Before the last activation in the game we were tied at 4 to 4, it all depended on the last plane.

My last move was to attack the ground target, which was a convoy of trucks. Unfortunately, the lack of goals meant that the entire game ended in a draw.


2x A6M2 Zero vs F4F Wildcat

The second battle was a recreational battle, which we played with three people (although Marcin is such an ace that he can easily play for two!).

For this battle, there were ultimately two isolated battles.

My Zeros boldly attacked the Wildcats commanded by Marcin and shot down the leading machine. However, instead of using the speed advantage and running away from the battlefield, or trying to protect my back, I allowed the Wildcats to jump onto the back of one of my machines in a daring maneuver and shoot it down.

The next downing also belonged to Marcin and another Zero fell somewhere in the jungle.

However, the Zeros did not remain in debt and took revenge for their downed colleagues by shooting down another Wildcat. However, this was the last downing, because as a result of the blows received, the Japanese squadron was forced to flee.








 Poniedziałkowa akademia BRS!

Nad wyspami Salomona.

Po dłuższej przerwie nareszcie udało się zagrać dwie bitwy w Blood Red Skies!

Obie w klimacie walk na Pacyfiku, i jak to zwykle u mnie bywa, najpierw walczyły przeciwko sobie samoloty z późniejszego okresu wojny, a następnie z wcześniejszego :)

F6F Hellcat vs J2M Raiden

W pierwszej bitwie razem z Łukaszem zagraliśmy mały trening przed nadchodzącym turniejem BRS w Warszawie "Wiosenny Odlot" organizowanego tym razem przez Karola i sklep Matisoft Gaming Club!

ZAPRASZAM

Zagraliśmy jeden z planowanych scenariuszy, czyli Targets of Opportunity z podręcznika AirStrike. Jako, że obaj graliśmy go po raz pierwszy w celu przyspieszenia, zrezygnowaliśmy z wystawiania terenów i lekkich Flak-ów. Jednocześnie graliśmy bez asów myśliwskich, ponieważ jednym z założeń turnieju jest ich brak.

 Po odkryciu pierwszego celu naziemnego, udało mi się także dokonać zestrzelenia samolotu przeciwnika, co spowodowało, że chwilowo wygrywałem w punktach 2 do zera :)

Jednak Łukasz nie czekał biernie i zestrzelił mojego Hellcata, w ten sposób mieliśmy remis 2 do 2!

Następnie udało mi się odnaleźć dwa kolejne cele, jednakże kosztem kolejnego samolotu.

Przed ostatnią aktywacją w grze mieliśmy remis w punktach 4 do 4, wszystko zależało od ostatniego samolotu.

Ostatnim ruchem wykonałem atak na cel naziemny, jakim był konwój ciężarówek. Niestety brak trafień spowodował, iż cała gra zakończyła się remisem.


2x A6M2 Zero vs F4F Wildcat

Druga bitwa, byłą bitwą rekreacyjną, którą zagraliśmy w trzy osoby (choć w sumie Marcin to taki as, że spokojnie sam może grać za dwóch!).

W przypadku tej bitwy ostatecznie miały miejsce dwie odizolowane bitwy.

Moje Zera w śmiałym ataku ruszyły na Wildcaty dowodzone przez Marcina i dokonały pierwszego zestrzelenia maszyny prowadzącej. Jednak zamiast wykorzystać przewagę prędkości i uciec z pola bitwy, bądź starać się chronić swoje plecy, pozwoliłem aby Wildcaty w śmiały manewrze skoczyły na plecy jednej z mojej maszyn i ją zestrzeliły.

Następne strącenie także należało do Marcina i kolejne Zero spadło gdzieś w dżunglę.

Zera nie pozostały jednak dłużne i dokonały zemsty za strąconych kolegów, zestrzeliwując kolejnego Wildcata. Było to jednak ostatnie już strącenie, ponieważ w wyniku otrzymanych ciosów, eskadra japońska została zmuszona do ucieczki.


poniedziałek, 8 kwietnia 2024

Bitwa, której ostatecznie nie było

 Jest bitwa, nie ma bitwy!


Z bardzo dużym opóźnieniem przedstawiam zeszłomiesięczną bitwę, którą rozegrałem w ramach Warszawskiej Ligi Ogniem i Mieczem. Bitwę przeciwko Pawłowi i jego dzielnym Duńczykom!

 

Siły obu stron

Nie mając pomysłu jak zagrać przeciwko Danii postanowiłem wystawić siły Taboru Kozackiego na 54 PS, natomiast przeciwnik wybrał Zgrupowanie Wojsk w Skanii na 55 PS. Zagraliśmy scenariusz kluczowe pozycje, a za dodatkowy PS wybrałem efekt losowy (niestety pisanie relacji "po czasie" powoduje, iż nie pamiętam jaki).

Cała bitwa pokazana jest z perspektywy Duńskiej, ponieważ mój sprzęt odmówił posłuszeństwa.

 

Rozstawienie sił na polu bitwy wyglądało następująco.

WOJSKA DUŃSKIE (55 PS)

Duńczycy oparli siły swojej armii na jednostkach krajowych i wystawili się w sposób następujący:
Od lewej flanki M muszkieterów duńskich (1), następnie  Snaphannar (2), potem kolejna M piechoty duńskiej (3), M dragonów duńskich (4) i duży dowódca (5), M Rajtarów Najemnych (6), mały dowódca (7), S dragonów (8) oraz M rajtarów duńskich (9).

KOZACY (54PS)

Kozacy tym razem postanowili wystawić się z taborem (4). Wśród armii kozackiej stanęli mołojcy M (1) oraz mołojcy strzelcy (2) obie jednostki wzmocnione śmigownicami. Następnie byli S rejestrowych (3), duży dowódca (5) oraz M dział kozackich (8), które z uwagi na duńskie fortele wystawiły się przy krawędzi stołu. Ponadto był jeszcze mały dowódca (7), L mołojców (6) oraz S strzelców jako partyzanci (9) poza stołem.

 


Scenariusz, zwiad i fortele!

Scenariusz, który został wybrany, jak wspomniano na początku to kluczowe pozycje.

Zwiad wygrali Duńczycy (coś nie mam do niego szczęścia), wybierając "Flankowanie", "Pochwycenie języka" oraz "Pozoranci" (chyba, ponieważ nie jestem pewien.

 Kozacy natomiast wybrali "Forsowny Marsz" oraz "Wysunięta pozycja".


1 RUNDA


Pierwsza runda, to generalnie podciąganie sił i przemarsze, tylko mołojcy M strzelili z broni gwintowanej, ale bez widocznych sukcesów.

Tak zakończyła się runda pierwsza.


2 RUNDA

Druga runda była już pełna strzelania i początkiem moich błędów (konkretnie to dwóch, które opisze na koniec raportu).

Po lewej nastąpiły ruchy wojsk. Zarówno mołojcy jak i muszkieterzy ruszyli do przodu. Jednak muszkieterzy mogli jeszcze oddać strzał na flankę moich strzelców, którzy ustali ostrzał.

Moi strzelcy, zanim otrzymali pierwsze rany strzelili do piechoty duńskiej, zmuszając ją do wycofania.

Następnie rejestrowi oraz dragoni ostrzelali się wzajemnie, wbijając sobie kilka D. Dragoni swój ostrzał połączyli z kontrmarszem i powoli posuwali się do przodu.

Moi mołojcy ostrzelali rajtarów duńskich zmuszając ich do wycofania, jednak sami otrzymali ostrzał z karakolu rajtarów najemnych i sami także  musieli się wycofać.

Działa powoli posuwały się do przodu udało im się także ostrzelać jednostkę rajtarów i wbić im kilka D.

Ponadto dragoni zeszli ze wzgórza i ruszyli odważnie do przodu.

Ja natomiast postanowiłem wystawić moich partyzantów i ostrzelać duńską grupę (fikcyjny strach przed grupami zadziałał na moją niekorzyść), grupa otrzymała 2 D i ustała na stole


3 RUNDA

Trzecia runda, to kontynuacja moich poprzednich błędów.

Strzeleccy partyzanci nadal bezskutecznie próbowali pozbyć się duńskiej grupy. Mołojcy L i muszkieterzy ponownie dokonali wymiany ognia. Podobnie Mołojcy strzelcy i piechota duńska.

Rejestrowi otrzymali ostrzał od dragonów i rajtarów i powoli wycofali się w celu uporządkowania i wyjścia z zasięgu.

Dragoni S otrzymali ostrzał od mołojców L oraz dział, jednak nie przyniósł im wielkiej szkody. Działa po wykonaniu ostrzału zamknęły się w taborze.

Rajtarzy, po uporządkowaniu wrócili na pole bitwy.


4 RUNDA


W czwartej rundzie wystąpiły pierwsze straty po stronie kozackiej.

W wyniku ostrzału piechoty duńskiej i dragonów, moje M strzelców zeszło ze stołu.

M mołojców i muszkieterzy ponownie dokonali wymiany ognia, tym jednak razem moi dzielni mołojcy zmuszeni zostali do wycofania.

Rejestrowi po zdjęciu kilku D ostrzelali bezskutecznie dragonów. Działa natomiast dokonały ostrzelały wraz z mołojcami rajtarów najemnych wprowadzając ich na stan żółty.

Następnie zmasowany ostrzał dragonów i rajtarów duńskich spowodował wycofanie moje L mołojców.

A partyzanci uparcie atakowali grupę.
 

5 RUNDA

Ostatnia runda nie została nawet rozegrana do końca.

M mołojców ostrzelało muszkieterów, jednak dostali ogień odwetowy i zeszli ze stołu.

Partyzanci w końcu wybrali inny cel i ostrzelali  muszkieterów od tyłu.

Działa ostrzelały rajtarów, którzy zmuszeni byli się wycofać.

W międzyczasie dragoni wraz z grupą rozstrzelali rejestrowych.

W wyniku strat motywacja Kozaków spadła do 0 i tak zakończyła się bitwa.



 

Koniec bitwy!

Walka zakończyła się zwycięstwem Danii, która dokonała pogromu wśród Kozaków 16 do 3.



 Przemyślenia!

Zgrupowanie taborowe to nie jest rozpiska dobra na taką armię jak duńska. Muszę ją jednak stosować na armie dążące do walki wręcz, tj. RON, Turcja czy Moskwa. Przy armiach walczących w szykach zwartych i często na dystans wystarczyć powinno zwykłe zgrupowanie kozackie, które jest tańsze od taborowego.

W grze popełniłem dwa błędy główne i jeden mniejszy.

Zacznę od mniejszego.

Przy rozstawianiu armii zastawiłem sobie M strzelców i przez to późno weszli do walki, co mogło przyczynić się do takiego a nie innego wyniku gry.

Z dużych błędów to zbyt rozproszony ostrzał. 

Powinienem skupić się na ostrzale jednej konkretnej jednostki i dopiero po jej wycofaniu lub eliminacji przenosić ostrzał na kolejną. Ponadto gdyby moi partyzanci rozpoczęli ostrzał na flankę/tył duńskiej piechoty mogliby walnie przyczynić się do jej pokonania, a tak nieskutecznie atakowali tę małą grupę. Może następnym razem nie wystraszę się małej grupki :D


A tera dlaczego bitwa, której nie było. Z przyczyn prywatnych Paweł musiał wycofać się z walk ligowych, przez co wynik ten nie będzie (prawdopodobnie) liczył się do ligi, dlatego, jest to bitwa, której nie było :).


Dzięki Pawle za grę i do zobaczenia w kolejnej lidze lub turnieju!!!