wtorek, 10 lutego 2026

Liga Flames of War

 Pierwsza wygrana!

 

Od jakiegoś czasu w sklepie Wargamer na ulicy Wilczej w Warszawie gram w Flames of War. 

Zasady ligi mówią iż, zwycięzca pisze raport z rozegranej gry i takim zrządzeniem losu ostatnią grę przeciwko Krzyśkowi wygrałem w związku z czym oto relacja z gry.

 Rozpiski

Ja jak zwykle wystawiłem Niemców z Waffen-SS. 

 Rozpiski

Krzysztof wystawił Kanadyjczyków.


Rozgrywka

 W związku z tym, iż obaj przyjęliśmy postawę atakującego wylosowanym scenariuszem okazał się 

Dust Up.

Pierwszym wystawiającym okazał się Krzysztof, który w rezerwach zdecydował się wystawić pluton Achillesów (4szt.), pluton Sextonów (4szt.) i pluton piechoty.
 
Ja natomiast w rezerwy wrzuciłem pluton panter (3szt.) i pluton Sdkfz 251/9 (6szt.).
 
 Rozstawienie na początku gry.

 U mnie (góra zdjęcia) od lewej HQ plutony Panzer IV, Wespe, dwa plutony grenadierów pancernych, HQ grenadierów i obserwacyjny Panzer III. Za lasem pluton Panzer IV H.
 
U Krzysztofa od lewej wyjechały Universal Carriery i Waspy, następnie pluton piechoty HQ i pluton moździerzy. Za wioską obserwacyjny Sherman, pluton Achillesów i na przedpolu okopany pluton piechoty.
 
Pierwsze tury gry nie były dla mnie łaskawe, okazało się, iż jestem graczem zaczynającym więc za bardzo nie mogłem strzelać, dlatego skupiłem się na ruchu do przodu. Niestety był to błąd, bo pluton Panzer IV dostał się w następnej rundzie pod ogień Achillesów i został przez nie zniszczony, w związku z czym pozostałe dwie Panzer IV ukrywały się za górką poza zasięgiem Krzyśkowych armat 17 pdr ;)
 
Jako pierwsze z moich rezerw wyjechały Pantery, które ukryte za górką po prawej powoli przez całą grę odstrzeliwały Achillesy, aż finalnie udało im się odstrzelić wszystkie, jednocześnie moja piechota mimo śmiałego rajdu do przodu została dość mocno pokiereszowana, a jeden z plutonów został zniszczony. 
 
Krzysiek wyjechał z rezerw najpierw Achillesami, które krążyły wokół wioski, lecz w końcu uległy Panterom. 
 
Sextony ustawione za piechotą oddały kilka strzałów, lecz niezbyt skutecznie (choć zrobiły trochę więcej niż pluton moździerzy, który w całej grze wystrzelił chyba tylko jeden raz).
 
Finalnie Sextony walczyły ogniem na wprost z moimi Hanomagami z działkiem i przez zbytnie wysunięcie się do przodu zostały skutecznie ostrzelane przez HQ plutonu czołgów. Natomast pluton piechoty, który Krzysiek wystawił po pierwszej nieudanej szarży na hanomagi piechoty wycofał się do lasu.
 
Grę musieliśmy skończyć, ponieważ zamykano już sklep, lecz w związku z tym, iż Krzysiek stracił całą artylerie i Achillesy, a ja miałem jeszcze dwie pantery i dwa Panzer IV, kwestią czasu już tylko było jak moje karabiny zmielą Kanadyjczyków,  dlatego też grę zakończyliśmy wynikiem 6:3 dla Niemców.